DROGA KRZYŻOWA

DROGA KRZYŻOWA

Stacja I
Jezus na śmierć skazany

Wtedy zapytał Go Piłat: „Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw tobie?” On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak, że namiestnik bardzo się dziwił.
Mt 27, 13-14 

           Ledwie pięć dni. Tyle dzieliło radosne Hosanna, które witało Cię Panie podczas wjazdu do Jerozolimy, od nienawistnego Na krzyż z nim. Poklask przeplatany z nienawiścią. Jakże łatwo i szybko zmienia się ocena w oczach świata. Lecz Ty, Panie, milczysz pośród tych krzyków. Milczysz, gdy skazują Cię na śmierć. Milczysz, bo tylko tak odnowisz we mnie obraz dziecka Bożego, tylko tak odkupisz moje grzechy. Twoje milczenie jest najpiękniejszym wyznaniem miłości – miłości, której żadne słowo ludzkie wyrazić nie może…

  Panie Jezu, naucz mnie milczeć, abym wśród krzyków tłumu usłyszał Twoje milczenie.

Stacja II
Jezus bierze krzyż na ramiona

Potem mówił do wszystkich: „Jeżeli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.
Łk 9, 23

           W cichości, bez słowa skargi, bez złości czy choćby cienia bunty Ty Jezu bierzesz na barki krzyż win moich. Świat tego nie rozumie. Krzyż nie jest dla niego atrakcyjny. Świat rozmiłowany jest w przyjemności, pomnażaniu dóbr doczesnych, w szukaniu szczęścia tu i teraz – natychmiast, w kreowaniu obrazu człowieka idealnego – nieskazitelnego. Krzyż nie pasuje do tego obrazu, jest zbyt trudny. Panie, jakże często ulegam tej pokusie, jakże często ulegam podszeptom tego świata i porzucam mój krzyż dla wygody i przyjemności…

         Panie Jezu, naucz mnie z pokorą codziennie brać mój krzyż, abym mógł Ciebie naśladować.

Stacja III
Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy

Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota.
Mk 7, 21-22

           Upadasz Panie, lecz to nie ciężar krzyża Cię przygniata. Uginasz się pod ciężarem moich myśli. Jakże często w sercu moim rodzi się nieprawość czy gniew? Jakże często pysznię się w myślach moich? Głęboko skrywam moje myśli przekonując siebie, że nikogo nimi nie krzywdzę. Lecz Ty, Panie przenikasz moje serce. Jak trudno jest mi dostrzec, że drzewo nieprawych myśli wyda w końcu owoc zepsuty…

       Panie Jezu, naucz mnie strzec myśl moich, aby nie stały się żyzną glebą dla złych czynów.

Stacja IV
Jezus spotyka swą Matkę

Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą.
Rz 12, 15

           Oto Matka Twoja Panie patrzy na Twą mękę. Boleje nad Twoim cierpieniem. To jednak nie jest współczucie. To współcierpienie. To rzeczywiste uczestnictwo w Twojej męce. Oto prawdziwa, bezwarunkowa miłość, która łączy ściślej niż najmocniejsze więzy. Ona nie pozwala być obojętnym. Łatwo jest mi deklarować współczucie. Łatwo użalać się nad cierpiącym bratem. Czy jednak potrafię rzeczywiście współuczestniczyć w jego cierpieniu? Czy moja miłość jest szczera, pozbawiona obłudy…

           Panie Jezu, naucz mnie miłości szczerej i pełnej oddania, która pozwala współuczestniczyć w radościach i cierpieniach bliźnich.

Stacja V
Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków.
Jk 2, 26

           Cyrenejczyk – wyrwany z tłumu, przymuszony, przypadkowy – bierze krzyż Twój Jezu. Ta chwila zmienia jego życie na zawsze. Twoja miłość Panie pociąga go do Ciebie. Całym sobą nawracasz. Czy jednak ja, poza mówieniem Ci Panie, Panie i deklarowaniem wiary, jestem znakiem Twojej obecności w świecie? Czy w moim postępowaniu dostrzegłbyś moją wiarę…

           Panie Jezu, naucz mnie miłości, która będzie przyczyniać się do nawrócenia tych, którzy żyją z dala od Ciebie. 

Stacja VI
Weronika ociera twarz Jezusowi

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.
Mt 25, 40

           Weronika, poruszona cierpieniem Twoim Panie, przedarła się przez straż i tłum gapiów by otrzeć Twą zmęczoną twarz. To nie moja sprawa, lepiej się nie wtrącać, mam tyle swoich problemów… Panie, jak łatwo jest być obojętnym, a jakże trudno dostrzec w ludziach tę samą twarz, która odbiła się na chuście Weroniki. Ileż to razy nie rozpoznałem Ciebie w drugim człowieku? Ileż razy odwracałem wzrok od cierpienia, prześladowania czy poniżania jakiego byłem świadkiem w pracy, szkole czy na ulicy…

           Panie Jezu, daj mi odważną miłość, która nie pozwala być obojętnym na cierpienia bliźnich.

Stacja VII
Jezus upada pod krzyżem po raz drugi

Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać; to zło niepohamowane, pełne zabójczego jadu. Za jego pomocą wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże.
Jk 3, 9

           Upadasz Panie po raz drugi, przygnieciony ciężarem moich słów. Jakież to proste, jak łatwo jest nam obmawiać, jak łatwo przekazywać plotki.  Ileż to raz złe słowo wychodziło z ust moich? Jakże często odpowiadałem złem za zło i złorzeczeniem za złorzeczenie. Świat przecież przekonuje mnie, że rację ma ten kto głośniej krzyczy, więcej mówi. Ty – Bóg upadasz, bo ja poddaję się tej propagandzie i krzyczę razem ze światem…

           Panie Jezu, naucz mnie mowy budującej, naucz mnie odpowiadać błogosławieństwem na urągania, abym nigdy słowem nie ranił nikogo.

Stacja VIII
Jezus spotyka płaczące kobiety

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!
Łk 23, 27-28

           Ty Panie dostrzegasz moje wnętrze, mój grzech, moją marność. Widzisz jak rzadko płaczę nad moim własnym grzechem, nad moją nicością w obliczu Boga. Widząc jak błądzę napominasz mnie Panie. Czy ja, kierowany miłością, zagubionym bliźnim potrafię przychodzić z dobrą radą? Czy też częściej z pychą i wyższością potępiam i pouczam…

           Panie Jezu, naucz mnie zagubionym dobrze radzić, a błądzących napominać.

Stacja IX
Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza.
Mt 18, 6

           Upadasz Panie porażony niegodziwością czynów moich. To już trzeci raz uginasz się pod ciężarem moich grzechów. Lecz to nie tylko nieprawością czynów dodaję Ci ucisku, ale również obojętnością wobec zła, porzucaniem dobra na rzecz tego co łatwe czy wygodne. Ileż razy moje czyny były niegodziwe. Jakże łatwo było mi zrezygnować z najwyższego dobra dla własnej wygody czy zysku…

           Panie Jezu, daj mi siłę i roztropność, które pozwolą mi każdym moim czynem Ciebie chwalić.

Stacja X
Jezus obnażony z szat

Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie serce twoje.
Mt 6, 20-21

           Jak Adam szukał ubrania by zakryć swój grzech, tak Ty, Panie odarty z szat odsłaniasz Swoją niewinność. Stajesz nagi i ubogi, a swym ubóstwem uczysz mnie porzucenia przywiązania do dóbr światowych. Światem włada pieniądz i potrzeba bogacenia się. Świat wmawia mi, że potrzebuję wielu dóbr, choć jedynym czego mi do szczęścia potrzeba jest łaska i miłość Twoja. Ileż to razy ulegałem podszeptom świata? Ileż raz ulegałem nieumiarkowanej żądzy posiadania dóbr doczesnych…

           Panie Jezu, naucz mnie umiarkowania i szukania tego, co ma prawdziwą wartość.

Stacja XI
Jezus do krzyża przybity 

Lud zaś stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: „Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem”.
Łk 23, 35 

           Cierpisz otoczony tymi, których karmiłeś, uzdrawiałeś i wskrzeszałeś. Ci sami ludzie kilka dni temu wołali Hosanna. Teraz wyszydzają Cię i urągają Tobie. Widzę teraz jak złudny i bezwartościowy jest poklask tłumu, którego współczesny człowiek tak bardzo szuka. Świat uczy mnie budowania swojej wartości na pochlebstwach. Jakże często ulegam pragnieniu takiej aprobaty…

           Panie Jezu, naucz mnie być ubogim w duchu, abym stał się świadomy mego duchowego ubóstwa.

Stacja XII
Jezus umiera na krzyżu

Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały;
1 Kor 2, 7-8

           Panie, świat nie rozumie Ciebie. Świat nie rozumie Twojej ofiary. Poszerzamy naszą wiedzę. Przesuwamy kolejne granice naszych możliwością. Chełpimy się naszą wiedzą naukową, lecz gdy nam jej braknie jesteśmy bezsilni, zagubieni. Jakże często też nasza wiedza i osiągnięcia służą złym celom. Naciśnięciem jednego przycisku potrafimy zabić tysiące ludzi na drugim krańcu ziemi, a nie potrafimy wykarmić czy wyleczyć tych, których mamy na wyciągnięcie ręki…

           Panie Jezu, naucz mnie mądrości płynącej z krzyża.

Stacja XIII
Jezus z krzyża zdjęty

Wiecie, że władcy narodów uciskają  je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. (…) Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym,
Mt 20 25-27 

           Oto Matka Twoja Panie, jak po urodzeniu trzymała Cię w objęciach przepełniona radością, tak teraz trzyma Twoje umęczone Święte Ciało przepełniona bólem. Oto są skutki grzechu. Człowiek pragnie władzy, pragnie panować nad innymi, narzucać im swoją wolę. Czy i ja nie ulegałem tej pokusie świata? Czy nie zdarzało mi się wywyższać, albo szukać pierwszeństwa między braćmi…

           Panie Jezu naucz mnie pokory, abym był najmniejszy wśród sług Twoich. 

Stacja XIV
Jezus złożony do grobu

Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara.
Łk 22, 31-32 

           Jezu, owinęli Cię w płótna i złożyli w grobie. Łatwo było wierzyć Tobie widząc Twoje cuda. Byłem przy Tobie, gdy wypędzałeś złe duchy, byłem gdy wykarmiłeś tłumy, gdy uzdrawiałeś. Widziałem Łazarza, którzy opuszczał swój grób. Jakże teraz trudno mi ufać, jak trudno wytrwać przy Tobie, gdy zamknięto Cię w grobie? Ileż to raz upadałem w mojej wierze. Ile razy raniłem Cię moją niewiarą…

           Panie Jezu proś za mną, aby nigdy nie ustała wiara moja.

Marcin Lichota